kipichron…

Gazeta Zielonogórska” R. X, 1961, nr 273, s. 7

„KPICHRON” JEST… W WARSZAWIE
Natomiast p. R. Dobrzyńska z ul. Gen. Berna 46 pisze:
„Przeczytałam w „Gazecie” artykuł pt. „1001 fatalnych drobiazgów”, w którym m. in. była mowa o pokrywce z dziurkami do garnka, w którym gotujemy mleko. Z artykułu wynika, że pokrywka zda się raczej psu na budę, mleka natomiast nie uchroni przed kipieniem. Ale na szczęście można w naszym kraju kupić „kipichron”, który idealnie chroni mleko przed wydostaniem się z garnka. Tylko nasi zielonogórscy dystrybutorzy o nim nie wiedzą. Krążek ten kupiłam to Warszawie, w sklepie z artykułami gospodarstwa domowego. Od tego czasu gotowanie mleka przestało być dla mnie zmorą”. Więc kto teraz pojedzie do Warszawy: wszystkie gospodunie, czy jeden zaopatrzeniowic?

kipichron…

„Życie Radomskie” 1966, nr 190, s. 5

Kipichrony

T.W., Rabka Zdrój, Dlaczego brakuje w handlu porcelanowych krążków, które kładzie się na dnie garnka, w którym gotuje się mleko. Zapobiegały one przypalaniu i wybieganiu mleka poza garnek. Krążki były wygodą dla gospodyń domu, a poza tym oszczędzały marnowanie się tysięcy litrów mleka (w skali krajowej) w domu.

RED. Te proste, porcelanowe płytki z otworkami zalegały kiedyś magazyny i sklepy – jako nadwyżki niechodliwe. Przestano je więc wytwarzać. W związku z zapotrzebowaniem handel zwróci się do przemysłu o wznowienie produkcji owych krążków – kipichronów (l)

kipichron…

„Wieczór Wybrzeża” 1977, nr 79 (6333), s. 4

Wirówka nonsensu

Myśleliśmy już, że po zwisie ozdobnym męskim, palcochronie stalowym, zamiataczu płaskim – nowych nazwach krawata, naparstka i szczotki, wymyślonych przez przemyślnych producentów, nic nas już w podziw nie wprawi. Zmieniliśmy jednak zdanie, gdy osoba zaprzyjaźniona z „P”, a namiętnie zbierająca etykietki (takie hobby) wypożyczyła nam część swoich zbiorów. Kilka nazw zdołaliśmy nawet rozszyfrować:
[…]
– Kipichrony – produkt ChZPiP w Chodzieży – po naszemu antykipce.

kipichron…

Trybuna Robotnicza” 1986, nr105 (13.876), s. 3

Będą kipichrony?

W nawiązaniu do listu zamieszczonego w „Trybunie Robotniczej” z dnia 1986.04.18 pt. „Aby mleko nie uciekło” informujemy, że Ceramiczno-Mineralna Spółdzielnia Pracy w Częstochowie w latach 60-tych produkowała kipichrony, jednak wobec braku zainteresowania nimi przez handel zmuszeni byliśmy tę produkcję zlikwidować. Gdyby przedsiębiorstwa handlowe były zainteresowane wyżej wymienionym wyrobem jesteśmy w stanie uruchomić ponownie produkcję kipichronów w ciągu jednego miesiąca.
W załączeniu przesyłamy redakcji jeden egzemplarz kipichronu z wstrzymanej produkcji. Czekamy teraz na ofertę handlu.


Z-ca Prezes Zarządu
d/s Technicznych
mgr inż. Zbigniew Aniołek

kipichron…

Trybuna Robotnicza” 1986, nr 157 (13.928), s. 3

Handel już zakupił

W odpowiedzi na list zamieszczony w „Trybunie Robotniczej” z dnia 1986-05-06 pt. „Będą kipichrony” uprzejmie informujemy, że PSS „Społem” w Katowicach wprowadź, do sprzedaży kipichrony produkcji Ceramiczno-Mineralnej Spółdzielni Pracy w Częstochowie niezwłocznie po dokonaniu ich zakupu przez
hurtownię, tj. „Społem” CZSS O/Wojewódzki Zakład Handlu Art. Przemysłowymi Rejon Zakłdu Handlu w Chorzowie. W tej sprawie zostały przeprowadzono bezpośrednie uzgodnienia z przedstawicielem Rejonu Zakładu Handlu w Chorzowie.


PSS .Społem” w Katowicach
gł. specjalista ds. obrotu
artykułami przemysłowymi

kipichron…

Trybuna Robotnicza” 1986, nr 91 (13 862), s. 8

Aby mleko nie uciekło

Codziennie tysiące ludzi w Polsce ma kłopoty z przegotowaniem mleka, pilnując, aby nie wykipiało – „nie uciekło”. Wiem, że są od lego specjalne naczynia-garnczki, ale są drogie i na ich produkcję potrzeba setek ton deficytowej blachy aluminiowej. Tymczasem sprawa jest dziecinnie prosta i znana jeszcze sprzed wojny i aż dziw bierze, że zapomniana – jest to kipichron. Ja w swoim gospodarstwie domowym od pięćdziesięciu lat używam kipichronu i nie wyobrażam sobie jak można bez niego przegotować mleko bez obawy, że wykipi. Kipichron to krążek porcelanowy, szkliwowy, średnicy 75 mm, grubości 15 mm. dwustronnie lekko wklęsły, wagi około 100 g, a cena chyba kilkadziesiąt złotych. Kipichron wkłada się na dno garnczka, leje się mleko, stawia na ogniu i spokojnie odchodzi do innych zajęć, bo jak się mleko już gotuje, to kipichron stuka intensywnie w dno garnczka i wówczas się wie, że mleko jest przegotowane i nie ma obawy, że mleko wykipi. Ja 1 litr mleka gotuję z kipichronem w garnczku jednolitrowym – prawie pełnym i nigdy mleko „nie ucieknie”. W sprzedaży nigdzie takich kipichronów nie ma, mało kto o nich wie czy słyszał. Może któraś z fabryk porcelany stołowej rozpoczęłaby lub wznowiła produkcję? Może fabryka w Bogucicach? Poprzez małą reklamę – informację w telewizji — zbyt milionów kipichronów zapewniony no i wdzięczność setek tysięcy gospodyń codziennie czuwających przy garnkach, aby mleko „nie uciekło”

STEFAN SKOWROŃSKI
– Katowice