„Gazeta Zielonogórska” R. X, 1961, nr 273, s. 7
„KPICHRON” JEST… W WARSZAWIE
Natomiast p. R. Dobrzyńska z ul. Gen. Berna 46 pisze:
„Przeczytałam w „Gazecie” artykuł pt. „1001 fatalnych drobiazgów”, w którym m. in. była mowa o pokrywce z dziurkami do garnka, w którym gotujemy mleko. Z artykułu wynika, że pokrywka zda się raczej psu na budę, mleka natomiast nie uchroni przed kipieniem. Ale na szczęście można w naszym kraju kupić „kipichron”, który idealnie chroni mleko przed wydostaniem się z garnka. Tylko nasi zielonogórscy dystrybutorzy o nim nie wiedzą. Krążek ten kupiłam to Warszawie, w sklepie z artykułami gospodarstwa domowego. Od tego czasu gotowanie mleka przestało być dla mnie zmorą”. Więc kto teraz pojedzie do Warszawy: wszystkie gospodunie, czy jeden zaopatrzeniowic?