Dzięki uprzejmości rzecznika patentowego Pana Mikołaja Lecha uzyskałem informację, że Mleko Głos z mojego kredensiku został opracowany przez Ryszarda Kowola z Katowic. Zgłosił on swój wzór krążka do rejestracji w dniu 10 lipca 1931 – pod nazwą „Urządzenie oznaczające wrzenie cieczy w naczyniu”. Wzór zarejestrowano pod nr 2738 w dniu 19 grudnia 1931 r.
Okiem niewidomego. Ugotować coś, czy upiec ciasto?
[…] W kuchni przydają mi się także przyrządy, które można kupić w każdym sklepie internetowym lub stacjonarnym. I nie mam tutaj na myśli jedynie garnków, patelni czy łyżek do mieszania, ale chociażby: […] · Kipichron – mały przedmiot w kształcie spodeczka, który hałasuje w garnku, jak woda lub mleko zaczyna wrzeć. […]
Barbara Filipowska Audytor dostępności
Do momentu przeczytania cytowanego powyżej (we fragmencie) tekstu nie przyszła mi do głowy tak istotna rola kipichronu.
Na fejsbookowym profilu Jeziorkowo – 26 stycznia 2022 – roku pojawił się następujący wpis:
Ostatnio patrząc jak dziewczyny pilnują mleka na gazie, przypomniałem sobie o widzianym w młodości strażaku (tak to wtedy nazywano). Zajrzałem na Allegro i kupiłem. Opis jest na zdjęciu.
Teraz nazywa się to kipichron. Są dostępne fajansowe (droższe) i stalowe (tańsze). Kupiłem jaki pamiętałem z młodości. Faktycznie jak mleko się gotuje, krążek podskakuje i stuka a mleko nie kipi.
Jak już kupiłem, to zobaczyłem na filmiku na FB, że podobnie działa mały talerzyk położony na dnie garnka do góry nogami. Ale chyba powinien mieć pofalowany brzeg.
Ps. Garnków z podwójnymi ściankami nie lubimy. Nawet jak nie są aluminiowe, to trzeba pamiętać aby sprawdzać czy i ile jest wody między ściankami.
Wpis jest ciekawy z dwóch powodów. Po pierwsze pojawia się w nim kolejna nazwa krążka do gotowania mleka „strażak”,. Zapewne używano jest jedynie we wspomnianym gospodarstwie domowym,
Po drugie nigdy nie przyszło mi do głowy że kipichron jest lepszy od garnka do gotowania mleka z podwójnym dnem dlatego, że w garnku trzeba pamiętać o dolewaniu wody w przestrzeń między jego ściankami. A przecież moja mama z duma używała NRDowskiego garnka do mleka i sam musiałem tą wodę dolewać (i pamiętać o tym przed gotowaniem mleka)
Włoski styl i szyk: lustrzany połysk i stylowy grawer pośrodku. Prawdziwa kuchenna biżuteria marki iGenietti zaprojektowana przez Paolę Carallo i produkowana w ChRL dla IPAC Italy Spa… niestety trudna dziś do zdobycia, bo w katalogu jej już nie mają.
„O rany, pełno mleka!” Gospodyni biega ile może, ale niestety – za późno. Rozproszona pracą zapomniała, że mleko gotuje się na kuchence. Gruby, biały korzuch wiszący nad garnkiem łączy go z płytą kuchenną. Po dzbanku na mleko nie ma śladu. Zamiast tego po kuchni unoszą się gęste kłęby dymu zmieszane z nieprzyjemnym zapachem, spalenizną. Sprawna skądinąd gospodyni domowa, której skuteczność w tym przypadku zawiodła, szybko posypuje solą przypalony kożuch z mleka. A potem zaczyna się sprzątanie. To naprawdę jest nieprzyjemne. A tego tak łatwo było uniknąć. Przede wszystkim mleka nigdy nie należy stawiać na rozżarzonej płycie kuchennej, ponieważ bardzo łatwo się przypala. Kupujesz tzw. „ubijaczkę do mleka” [niem. Milchklopfer] wykonaną z porcelany, którą umieszcza się w mleku podczas jego gotowania i która stuka, sygnalizując gotowanie się mleka. Możesz też posmarować zewnętrzną i wewnętrzną część garnka odrobiną masła lub skórką boczku! Nie martw się, że mleko będzie pachnieć bekonem! Smak i zapach boczku nie zostanie w ogóle wchłonięty przez mleko, ale mleko nie będzie opuszczać garnka nawet podczas najintensywniejszego gotowania. Poza tym oszczędzasz sobie nieprzyjemnego zapachu spalenizny i kłopotów z czyszczeniem kuchenki i naczyń.
„KPICHRON” JEST… W WARSZAWIE Natomiast p. R. Dobrzyńska z ul. Gen. Berna 46 pisze: „Przeczytałam w „Gazecie” artykuł pt. „1001 fatalnych drobiazgów”, w którym m. in. była mowa o pokrywce z dziurkami do garnka, w którym gotujemy mleko. Z artykułu wynika, że pokrywka zda się raczej psu na budę, mleka natomiast nie uchroni przed kipieniem. Ale na szczęście można w naszym kraju kupić „kipichron”, który idealnie chroni mleko przed wydostaniem się z garnka. Tylko nasi zielonogórscy dystrybutorzy o nim nie wiedzą. Krążek ten kupiłam to Warszawie, w sklepie z artykułami gospodarstwa domowego. Od tego czasu gotowanie mleka przestało być dla mnie zmorą”. Więc kto teraz pojedzie do Warszawy: wszystkie gospodunie, czy jeden zaopatrzeniowic?