kipichron…

Trybuna Robotnicza” 1986, nr 91 (13 862), s. 8

Aby mleko nie uciekło

Codziennie tysiące ludzi w Polsce ma kłopoty z przegotowaniem mleka, pilnując, aby nie wykipiało – „nie uciekło”. Wiem, że są od lego specjalne naczynia-garnczki, ale są drogie i na ich produkcję potrzeba setek ton deficytowej blachy aluminiowej. Tymczasem sprawa jest dziecinnie prosta i znana jeszcze sprzed wojny i aż dziw bierze, że zapomniana – jest to kipichron. Ja w swoim gospodarstwie domowym od pięćdziesięciu lat używam kipichronu i nie wyobrażam sobie jak można bez niego przegotować mleko bez obawy, że wykipi. Kipichron to krążek porcelanowy, szkliwowy, średnicy 75 mm, grubości 15 mm. dwustronnie lekko wklęsły, wagi około 100 g, a cena chyba kilkadziesiąt złotych. Kipichron wkłada się na dno garnczka, leje się mleko, stawia na ogniu i spokojnie odchodzi do innych zajęć, bo jak się mleko już gotuje, to kipichron stuka intensywnie w dno garnczka i wówczas się wie, że mleko jest przegotowane i nie ma obawy, że mleko wykipi. Ja 1 litr mleka gotuję z kipichronem w garnczku jednolitrowym – prawie pełnym i nigdy mleko „nie ucieknie”. W sprzedaży nigdzie takich kipichronów nie ma, mało kto o nich wie czy słyszał. Może któraś z fabryk porcelany stołowej rozpoczęłaby lub wznowiła produkcję? Może fabryka w Bogucicach? Poprzez małą reklamę – informację w telewizji — zbyt milionów kipichronów zapewniony no i wdzięczność setek tysięcy gospodyń codziennie czuwających przy garnkach, aby mleko „nie uciekło”

STEFAN SKOWROŃSKI
– Katowice

Dodaj komentarz